Pierwsza sesja w tym roku rozpoczęła się dla warszawskich blue chipów od mocnego byczego akcentu. WIG20 na dzień dobry wzrósł o ponad 3 proc. błyskawicznie pokonując poziom 1,8 tys. pkt. W trakcie sesji było już tylko lepiej. Przez znaczną część poniedziałkowych notowań blue chipy znajdowały się na czele europejskiego peletonu. Trzeba jednak przypomnieć, że w przeciwieństwie do pozostałych parkietów naszego kontynentu, GPW nie pracowała w ostatni piątek. Tak więc podczas wczorajszej sesji WIG20 w głównej mierze zmniejszał dystans do swoich europejskich rywali. Wśród krajowych blue chipów najmocniej w górę poszedł sylwestrowy przegrany - Cersanit. W ostatnią sesję 2008 roku producent ceramiki staniał o 5,5 proc. Dziś przyszedł czas na odrabianie strat. Cersanit zdrożał 8,8 proc. Tuż za nim znalazł się KGHM. Lubiński konglomerat zyskał 8,1 proc. i to pomimo spadku cen miedzi na giełdzie metali w Londynie (surowiec potaniała do ok. 3,1 tys. USD za tonę). Tuż za nim znalazł się bank Pekao. Największa polska instytucja finansowa poszła w górę o 6,9 proc. Jej wzrost cieszy tym bardziej, gdyż w poniedziałek część europejskich banków kończyła sesje pod kreską. Cieszy fakt, żadna z 20 największych spółek notowanych na GPW nie znalazła się wczoraj na minusie. Bardzo emocjonująco wyglądała sesja na szerokim rynku. Poniedziałkowymi
perełkami okazało się dwóch zagranicznych deweloperów, których podaż wręcz
staranowała w minionym roku. Austriacki Immoeast wzrósł o prawie 30 proc., a
Orco Group z siedzibą w Luksemburgu poszedł w górę o 23,8 proc. Na wczorajszej
sesji nie zabrakło jednak przegranych. Akcjonariusze Sfinksa, przedstawiciela
branży gastronomicznej, na pewno nie będą mile wspominali pierwszej sesji 2009
roku. Akcje spółki potaniały o blisko 30 proc. po sylwestrowym komunikacie w
której poinformowała ona, że stoi na skraju utraty płynności. W związku z tym od
przeceny, choć już dużo mniejszej, nie uchronił się jej główny akcjonariusz
AmRest. Właściciel m.in. sieci Pizza Hut i KFC oddał wczoraj 6,3
proc. Im bliżej zaprzysiężenia na prezydenta USA Baracka Obamy, tym coraz większa
rzesza inwestorów stawia na wzrosty w styczniu. Liczą oni, że następca Georga
Busha ogłosi plany ratujące amerykańską gospodarkę warte setki miliardów
dolarów. Inwestorzy powinni jednak trzymać rękę na pulsie, bo w połowie miesiąca
zacznie się sezon publikacji osiągnięć amerykańskich spółek za IV kwartał. Wtedy
tak naprawdę okaże się, czy recesja za Oceanem jeszcze bardziej pogłębiła się w
ostatnich trzech miesiącach 2008 roku.
Hit "Pulsu Biznesu"
Jak 30 lat odmieniło Polskę
Wiadomości z pierwszej strony |
Z ostatniej chwili Najczęściej czytane Dziś
W ostatnim tygodniuNajczęściej polecane Dziś
W ostatnim tygodniuNajczęściej komentowane Dziś
W ostatnim tygodniublog.pb.pl Najczęściej drukowane DziśW ostatnim tygodniuOstatnio komentowane
|
| |||||||||||||||||||||||||||||||