Tusk powiedział dziennikarzom po spotkaniu szefów rządów państw Grupy Wyszehradzkiej, że w czwartek rozmawiał także z premier Ukrainy Julią Tymoszenko. "Rozważymy także możliwość, chociaż wydaje mi się ona może przedwczesna, aby niezależnie od działań unijnych - o to zwróciła się do mnie pani premier Tymoszenko dzisiaj w naszej rozmowie - Polacy już w tej chwili pojechali na Ukrainę i zobaczyli co tam się dzieje" - mówił Tusk. Podkreślił jednak, że wydaje mu się, iż "skuteczniej i dla Polski lepiej będzie, jeśli będziemy wspierali mocno unijną inicjatywę". "Nie chciałbym, aby Polskę stawiano w sytuacji między Rosją a Ukrainą" - zaznaczył premier. Tusk dodał, że jeśli ze strony Unii Europejskiej pojawi się propozycja, by wśród unijnych obserwatorów znaleźli się Polacy, to Polska wyśle swoich specjalistów. Jak mówił, z punktu widzenia Polski drugorzędne znaczenie ma skład unijnej misji obserwatorów, a ważne jest, by ona jak najszybciej zaczęła pracować. "Problem jednak jest to, że Rosjanie nie zgadzają się na to, na co zgadzają się Ukraińcy: żeby neutralny unijny zespół obserwował, co się dzieje tak naprawdę z gazem" - dodał Tusk. Unijny komisarz ds. energii Andris Piebalgs zapowiedział, że w piątek na Ukrainę pojadą unijni obserwatorzy ds. gazu. Z kolei Rosja - według unijnych źródeł - zażądała, by wśród międzynarodowych obserwatorów, którzy mieliby na Ukrainie weryfikować tranzyt gazu do UE, byli również Rosjanie. (PAP)
Hit "Pulsu Biznesu"
Karkosik tryska optymizmem
Wiadomości z pierwszej strony |
Z ostatniej chwili
Najczęsciej czytane DziśW ostatnim tygodniublog.pb.pl Najczęsciej komentowane DziśW ostatnim tygodniuOstatnio komentowane
Najpopularniejsze blogi Dziś
W ostatnim tygodniuNajczęsciej polecane DziśW ostatnim tygodniuNajczęściej drukowane Dziś
W ostatnim tygodniu |
| ||||||||||||||||||||||||||||||||