Przez ostatnie dwa dni WIG20 startuje na plusie, by następnie złapać konkretny poziom i zawieszony w próżni czeka na zakończenie sesji. Na GPW, podobnie jak i na większości giełd na świecie, zupełnie nieobecni są sprzedający. Wielu uznaje to za klasyczny window dressing. Jednak tak czy owak ostatnie wzrosty na GPW nie poparte przynajmniej 1 mld zł obrotu na całym rynku bardzo szybko mogą zamienić się w spadki. . Dziś krajowe blue chipy zakończą swój najgorszy rok od utworzenia indeksu w 1991 roku. Do tej pory najgorszym rokiem był 1994, w którym WIG20 stracił ponad 43 proc. Do wczoraj WIG20 traci tylko w tym roku już 48 proc. To jednak nieco tylko gorzej niż jego główni europejscy rywale. Niemiecki DAX jak i brytyjski FTSE 100 są do tyłu blisko 40 proc., a CAC40 43 proc. Spójrzmy teraz na regionalnych konkurentów krajowych blue chipów. Zarówno węgierski BUX, jak i czeski PX50 oddały w tym roku ok. 52 proc. Środowa sesja nad Wisłą skrócona została o 3 godziny i trwać będzie do godz. 13:30. Inwestorzy będą dzisiaj zapewne bardziej przywiązywać uwagę do przygotowań sylwestrowych i ich aktywność na GPW będzie ograniczona. Tak jak i na poprzednich kilku sesjach, tak i dziś obroty będą raczej wręcz śladowe i warszawskie indeksy o wiele nie poprawią swojej fatalnej kondycji w 2008 roku.
Hit "Pulsu Biznesu"
Jak 30 lat odmieniło Polskę
Wiadomości z pierwszej strony |
Z ostatniej chwili Najczęściej czytane Dziś
W ostatnim tygodniuNajczęściej polecane Dziś
W ostatnim tygodniuNajczęściej komentowane Dziś
W ostatnim tygodniublog.pb.pl Najczęściej drukowane DziśW ostatnim tygodniuOstatnio komentowane
|
| ||||||||||||||||||||||||||||||||