31.07.10Niedziela 01.08.10
WsteczWyślij znajomymDrukujZmniejsz czcionkęPowiększ czcionkę

ZAiKS umoczył pieniądze artystówZaktualizowany!
Adrian Boczkowski, KJ
Puls Biznesu, pb.pl,09.02.2010 07:18
Zaktualizowany 09.02.2010 23:29
Czytaj komentarze (34)
Jeszcze kilka lat temu ZAiKS jak ognia unikał inżynierii finansowej. W końcu dał się wciągnąć w spekulacje 60 mln dolarów. Z fatalnym skutkiem.

 Z naszych informacji wynika, że w lipcu 2006 r. ZAiKS kupił w Banku Pekao 60 mln USD za 195,6 mln zł (płacił po 3,26 zł za dolara) i wpłacił je na lokatę. Jednocześnie poprzez ten bank miał wystawić stosownie dużą opcję call na USD/PLN (dotarliśmy do notatki służbowej). Bank miał zarobić ponad 300 tys. USD na opcji i zainkasować dochód za wymianę walut. ZAiKS miał natomiast zyskać wyższe oprocentowanie depozytu (przy ówczesnych różnicach stóp procentowych różnica to ponad 2 mln zł rocznie), zabezpieczenie przed spadkiem wartości złotego i ponad 0,5 mln USD premii opcyjnej. Skok kursu USD do np. 4 zł oznaczałby wprawdzie pokaźną stratę na opcji, ale również zbliżony co do wartości zysk na posiadanych dolarach. Tu ryzyka dla ZAiKS i banku nie było (opcja byłaby pokryta realnymi dolarami z depozytu), a wypłata za wystawienie opcji trafiła od razu do kasy.

Cofnijmy się jednak do połowy 2006 r. Rząd Kazimierza Marcinkiewicza i wysokie stopy procentowe w USA.


— Do władzy w kraju doszli nowi ludzie [PiS, LPR i Samoobrona — red.], którzy zaczęli rozdawać publiczne pieniądze, zaczynając od "becikowego" [weszło w życie na początku 2006 r. — red.]. To zrodziło obawy o stan finansów publicznych i przyszłość złotego. Do tego oprocentowanie lokat dolarowych było wyższe niż złotowych [LIBOR USD 3M był o ponad 1 pkt proc. wyższy niż WIBOR 3M — red.]. Na transakcję zdecydowaliśmy się z troski o interesy stowarzyszenia — tłumaczy nam Witold Kołodziejski, dyrektor generalny ZAiKS.

Niezabezpieczona lokata

Problem jednak w tym, że skoro ZAiKS obawiał się wzrostu kursu dolara, to powinien przewalutować swoje rezerwy, ale jednocześnie kupować opcje put na USD/PLN (to jednak kosztuje). Dzięki temu zabezpieczyłby się przed umocnieniem złotego, a jednocześnie mógłby sporo zyskać na posiadanych dolarach, gdyby złoty rzeczywiście się osłabiał. Całkiem dobrym rozwiązaniem byłoby też zrównoważenie lokaty dolarowej odpowiednią krótką pozycją na kontraktach terminowych (praktycznie bez kosztów), dzięki czemu ZAiKS mógłby nie przejmować się kursami walutowymi i korzystać z wyższego oprocentowania USD. W razie potrzeby powrót do złotego wiązałby się ze stosunkowo niewielkimi kosztami.

Tymczasem ZAiKS kupił dolary, ale do żadnej transakcji pochodnej nie doszło. Pierwszą próbę wystawienia opcji kupna waluty (call) udaremnił departament ryzyka Pekao. Z dokumentów, do których dotarliśmy, wynika, że prób właściwego hedgingu nie było. ZAiKS nie zatrudnił fachowców od finansów, a bankowcy z Pekao dobrymi radami nie zabłysnęli.

— Z uwagi na wiążącą nas tajemnicę bankową, z której klient nas nie zwolnił, nie mogę odnieść się do sprawy — mówi Arkadiusz Mierzwa, dyrektor biura prasowego Banku Pekao.

Informacje, jakie zgromadziliśmy, wskazują jednak, że bankowi nie można zarzucić żadnych błędów proceduralnych. Formalnie nie wykonywał bowiem czynności doradztwa wobec ZAiKS, a odmowa udostępnienia przez dział ryzyka wysokiego limitu skarbowego (29 mln zł) na transakcje terminowe dla stowarzyszenia non profit, które rozlicza się praktycznie jedynie w złotych, nie powinna dziwić. Tym bardziej że Pekao od 2003 r. (obecny zarząd) uchodzi za jedną z bardziej konserwatywnych instytucji na naszym rynku (brak ekspansji w kredytach walutowych, niewiele problemów z "toksycznymi" opcjami). To główny powód, dla którego ZAiKS nie poszedł do sądu.

— Władze stowarzyszenia bały się również rozgłosu i utraty stanowisk — mówi jeden z naszych informatorów.

Stracona szansa

ZAiKS przeniósł większość dolarów do innych banków, ale wciąż ma w aktywach zakupione w 2006 r. 60 mln USD. Tymczasem w lutym 2009 r. stowarzyszenie mogło przerwać spekulację walutą i wykazać w bilansie 25 mln zł zysku, wobec 75 mln zł potencjalnej straty z lipca 2008 r. Tym bardziej że od jesieni 2007 r. złoty był już wyżej oprocentowany niż dolar.

— Próbowaliśmy rozmawiać, znaleźć z bankami jakieś rozwiązanie, ale nic z tego nie wyszło. Nadal go szukamy — twierdzi Witold Kołodziejski.

Obecnie strata księgowa feralnej decyzji o zakupie dolarów to około 16 mln zł, a kwartalnie przy obecnych różnicach stóp procentowych stowarzyszenie mogłoby inkasować 1,7 mln zł więcej odsetek (narastająco jest to już około 13 mln zł).

— Teraz dolar staniał, ale nikt nie może być pewien, że za jakiś czas nie zarobimy. Na razie tych pieniędzy nie potrzebujemy. To nasza rezerwa — mówi dyrektor generalny ZAiKS.

Kosa VAT wciąż groźna

60 mln USD to trzon rezerw finansowych ZAiKS, który może się przydać (wymiana dolarów na złote oznaczałaby ostateczne zaksięgowanie ewentualnych strat na aktywach). Stowarzyszenie nie płaciło bowiem VAT od pobieranych tantiem i opłat za licencje, gdyż powoływało się na wyłączenie spod podatku działalności artystycznej. O zaległe podatki od obrotu prawami autorskimi upomniał się jednak fiskus, traktując ZAiKS jak normalny podmiot gospodarczy (takie stanowisko poparła Dyrekcja Generalna Podatków i Unii Celnej Komisji Europejskiej). Najnowsze orzeczenie WSA z września 2009 r. zwróciło sprawę do organów podatkowych, które mogą rozważyć obciążenie ZAiKS zaległym podatkiem jedynie od tej części tantiem, która jest zatrzymywana w stowarzyszeniu na pokrycie kosztów jego działania. Jednak widmo zapłacenia nawet grubo ponad 300 mln zł nie zniknęło (groźba bankructwa ZAiKS). Prawdopodobnie o pełne objęcie VAT działalności ZAiKS prędzej czy później upomną się bowiem organy UE. Gdyby w 2006 r. stowarzyszenie nie ruszało depozytów w złotych, miałoby dziś do dyspozycji około 30 mln zł więcej na uregulowanie potencjalnych zaległości podatkowych, a wraz z umacnianiem się naszej waluty kwota ta lawinowo może rosnąć.

Co na to Katarzyna Nosowska, Lech Janerka i Krzysztof Skiba. ? Czy ZAiKS ma prawo spekulować? Co mówili jego przedstawiciele, gdy Związek Artystów Scen Polskich stracił miliony na głośnych inwestycjach? Czytaj we wtorkowym „Pulsie Biznesu”!

KUP ONLINE>>

Puls Biznesu on Facebook

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Regulaminie Korzystania z Serwisu. Zapoznaj się z regulaminem


Wyślij znajomymDrukujZmniejsz czcionkęPowiększ czcionkę

Komentarz Czytaj komentarze (34)

 
Hit "Pulsu Biznesu"
Wiadomości z pierwszej strony
Dodaj nas!
Stanisław J. Majcherczyk Blog

Stanisław J. MajcherczykRestauracyjnym szlakiem: Podniebne "przysmaki" (3)